Po drodze na zorze

Zorza polarna w Rejkiawiku

W zeszły piątek późnym wieczorem pojechaliśmy na zachodni koniec miasta żeby oglądać zorze polarne. Sezon teoretycznie się kończy (noc jest coraz krótsza), ale prognozy od kilku dni były świetne.

To tyle o zorzach w tym poście 😀

Po drodze stanęliśmy przy dużym supermarkecie i tak z ciekawości zajrzeliśmy do śmietnika…

Oto co znaleźliśmy: (wszystko nadawało się do jedzenia)

Główną atrakcją dla wszystkich znajomych z okolicy było 20 rolek ciasta do pizzy. Dlatego od trzech dni jemy wariacje na temat pizzy (na co bynajmniej nie narzekamy!).

O marnowaniu jedzenia już ciut pisaliśmy (Środowe kolacje), będziemy pisać więcej – produkcja i dystrybucja żywności to jeden z największych problemów współczesnego Świata.

Reasumując, jakbyście jechali na zorze polecamy po drodze odwiedzić okoliczne sklepy (a dokładniej ich zaplecza) 🙂

J&P

P.S. Z uratowanych winogron zrobiliśmy dżem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.