Środowe kolacje

Kolacja z dumpster diving

Co środę jedna z islandzkich organizacji zaangażowanych społecznie i politycznie przygotowuje kolacje. Każdy jest zaproszony, trzeba się tylko dowiedzieć, że coś takiego się odbywa – nie promują tych kolacji, a mimo to są na nich tłumy – wszystko pocztą pantoflową. Jest też na nich wielu uchodźców, jako że organizacja żywo ich wspiera w trudnym procesie ubiegania się o azyl.

Kilka osób przychodzi o 18 gotować, koło 20 zaczynamy jeść, potem kilka osób zostaje posprzątać. Miejsce też jest niebanalne – prywatne mieszkanie, rodzaj wielkiego baraku, które podnajmują na środowy wieczór. W związku z tym, w czasie kolacji zbierają datki na czynsz (raczej symboliczny, i wystarczy że każdy da dosłownie trochę drobnych).

Tydzień temu była:

  • zupa pomidorowa z warzywami
  • makaron/kuskus z pikantnym sosem warzywnym
  • sałatka
  • świeże pieczywo

a na deser:

  • sałatka owocowa
  • ciasta

Zawsze starcza dla wszystkich, a zwykle jest przynajmniej 40 osób.

Na koniec kolacji każdy z gości jest poproszony o wzięcie czegoś z reszty jedzenia, które nie zostało użyte do przygotowania dań. My zwykle bierzemy jakieś pieczywo – piękny, wielki, chrupiący chleb, bagietkę, precle itp. Pochodzi ono z najlepszej piekarni w mieście i są przepyszne!

Składniki na kolację nic nie kosztują. Zapytacie, jak to? We wtorki wieczorem kilka osób idzie na dumpster divingZnajdują na zapleczach i śmietnikach sklepów ogromne ilości dobrego jedzenia, bez śladów pleśni czy nadpsucia, ale z różnych powodów nie nadających się do już sprzedaży. Robią to tylko podczas jednego wieczoru w tygodniu, a mimo to jest tego tak dużo. Czy to nie jest genialne?

Na przykład tutaj – kilka palet pomidorów!

W Polsce również marnują się ogromne ilości jedzenia – blisko 9 mln ton rocznie, a z drugiej strony dalej mamy około pół miliona niedożywionych dzieci. Na świecie wyrzuca się 1/3 całej produkowanej żywności (1.3 mld ton rocznie).

Jest to ogromny problem, o którym będę pisać w (zapewne wielu) kolejnych postach.

A tymczasem warto zacząć od skali mikro – kupujmy tyle ile zjemy i nie wyrzucajmy jedzenia z własnej lodówki!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.